rozumienie ze słuchu jest ważne

 

Rozumienie ze słuchu to nie tylko słuchanie radia i audycji, ale to przede wszystkim słuchanie ludzi, wchodzenie z nimi w dialog. Rozumienie ze słuchu nie jest łatwe, ale możesz temu zaradzić.

Po co uczysz się angielskiego? Mam nadzieję, że czytałeś artykuły o motywacji do nauki (jeśli nie, to link jest tu) i już wiesz, w jakim celu uczysz się angielskiego.

To teraz schodzimy w dół. Po co uczysz się słówek? To też wiesz, żeby lepiej rozumieć co czytasz, słuchasz, lepiej mówić i pisać. Gramatyka? Też jasne – żeby tworzyć zdania.

Istnieje jeszcze kilka umiejętności językowych, które potrzebujesz zdobyć, żeby udoskonalać swój angielski. Czytanie (korzyści z czytania znajdziesz tutaj) i rozumienie ze słuchu. No jest jeszcze pisanie, zapewne Twoje „ulubione”, ale o tym innym razem.

Teraz pokażę Ci, dlaczego czasem należy odstawić naukę słownictwa czy powtórkę gramatyki i poświęcić czas na ćwiczenie rozumienia ze słuchu.

 

Zrozumiesz, uzyskasz informacje.

Czy jesteś w podróży biznesowej, czy na wakacjach, komunikując się po angielsku nie tylko Ty mówisz, ale i słuchasz. Słuchasz, przed czym Cię ktoś przestrzega, słuchasz, bo chcesz uzyskać informację, jak gdzieś dojść,  wiedzieć, ile kosztuje ta czy tamta pamiątka z Hiszpanii (z naklejką od spodu „made in China” oczywiście). Słuchasz, jakie ktoś stawia warunki przy podpisywaniu umowy, pertraktujesz. Nie dowiesz się niczego, jeśli nie będziesz słuchać ludzi i komunikatów.

 

Lepiej jest umieć mówić czy słuchać?

Co nie dopowiesz, do przekażesz pozawerbalnie. Istnieje przecież język ciała. Możesz pokiwać głową, zrobić wielkie oczy, wzruszyć ramionami. Język ciała jest prawie taki sam na całym świcie. Jednak musisz wiedzieć, na co przytakujesz i w którym momencie odejść od rozmówcy. To już chyba jasne jak ważna jest umiejętność słuchania.

 

Nie znam słówek to nie słucham.

Jeśli wyćwiczysz umiejętność rozumienia ze słuchu będziesz rozumiał nie znając wszystkich słówek. Cała tajemnica tkwi w rozumieniu z kontekstu. Nie musisz rozumieć każdego pojedynczego słowa, żeby zrozumieć, co rozmówca ma na myśli. Pewnie, są takie sytuacje, kiedy każde słowo jest na wagę złota, ale to się rzadko zdarza (na szczęście).

Słuchaj nagrań nawet jeśli jesteś na niższym poziomie angielskiego. Ucz się rozumienia ogólnego. Tak, żebyś wiedział o co chodzi. Nie możesz rozkładać każdego usłyszanego zdania na pojedyncze wyrazy, bo nigdy nie podążysz za rozmówcą.

 

Słuchasz i się osłuchujesz

Trochę dziwne, wiem, ale nie wiedziałam, jak to nazwać. Przyzwyczajasz się do melodii języka. Sam w konsekwencji zaczniesz mówisz słyszanym akcentem, powtarzać frazy, które wielokrotnie słyszałeś. Wymawiając jakieś słowo będziesz wiedział, czy je dobrze wypowiedziałeś czy nie, bo zadźwięczy w Twoich uszach mowa lektora. Będziesz mniej skupiać się na zasadach. Nauka angielskiego stanie się bardziej naturalna.

 

Rozumienie ze słuchu najprościej możesz ćwiczyć słuchając po angielsku: piosenek, radia, podcastów czy oglądając filmy.

Z pozoru wydaje się proste i przyjemne, prawda? To skąd tyle ludzi ma problem ze zrozumieniem tekstu mówionego?

Zobacz, jakie trudności napotykają na swojej drodze uczący się angielskiego. Pewnie z niektórymi z nich się zidentyfikujesz.

Pytasz, po co znać swoje słabe strony? Chociażby po to, żeby świadomie nad nimi pracować.

 

Trudności wynikające z poziomu znajomości języka angielskiego.

Nie zrozumiesz audycji czy dialogu, jeśli nie znasz wystarczającej ilości słówek i konstrukcji gramatycznych.

Rozwiązanie: W tej sytuacji wypada znaleźć coś do słuchania na swoim poziomie. Słuchając jednocześnie ucz się całych zwrotów. Zapisuj, powtarzaj, twórz z nimi zdania.

 

Trudności w zrozumieniu akcentów.

Dla nas Polaków istnieje angielski. Jeśli się zastanowimy, to rozróżnimy jeszcze angielski brytyjski i amerykański. Niestety na tym nie koniec. Kraje w Ameryce mają swoje odmiany angielskiego. Tak samo w Wielkiej Brytanii akcent jest różny w regionach.

Rozwiązanie: Słuchaj nagrań różnych audycji, żeby poznawać inne rodzaje wymowy angielskiej. Pozostaje Ci jeszcze osłuchać się z danym akcentem, poprosić rozmówcę i żeby zwolnił.

 

Trudności wynikające z mowy potocznej.

Często mowa jest bardziej chaotyczna od słowa pisanego. Wiele wątków, rozbieganych myśli, skracanie słów i zdań. Wszystko może sprawić, że nie załapiesz o co chodzi rozmówcy.

Rozwiązanie: Albo się wczujesz, albo poprosisz, żeby mówił wyraźniej, bo Ty dopiero uczysz się angielskiego. Rozmówca zwalniając automatycznie zacznie budować zdania bardziej świadomie, będzie musiał skupić myśli, a Tobie będzie łatwiej go zrozumieć.

 

Trudności ze względu na warunki zewnętrzne.

Zbyt wielu rozmówców? Gwar na ulicy? Wiele czynników jest niezależnych od Ciebie.

Rozwiązanie: Możesz prosić rozmówcę o powtórzenie. Czasem jednak to niewiele pomaga. Wyjaśnij wtedy swoja sytuację i poproś o przeniesienie się w bardziej komfortowe otoczenie lub przełożenie rozmowy na później. Zupełnie tak jak byś zrobił z rozmówcą w Twoich rodowitym języku.

 

Trudności ze zbyt szybkim tempem mówienia.

Zdarzają się rozmówcy i audycje, w których tempo mówienia jest bardzo szybkie. Zlewa Ci się to w jedną melodię. Przestajesz rozumieć, bo nie nadążasz tłumaczyć sobie słówek.

Rozumienie przyjdzie z czasem. Im więcej będziesz słuchać, tym będziesz płynny w tej umiejętności.

Rozwiązanie: Nie skupiaj się na każdym słowie z osobna. Staraj się rozumieć całymi zdaniami. Czasem może to być nawet z kontekstu.

 

Rozumienie ze słuchu nie należy do najłatwiejszych.

Prócz tych wszystkich czynników dochodzi stres. Zwłaszcza, jeśli nie jesteś pewny swojego angielskiego lub gdy bardzo Ci zależy na dobrym poprowadzeniu rozmowy pojawiają się nerwy. Blokują one Twoje racjonalne myślenie i podważają umiejętności językowe. Nie daj się im.

Jeśli masz przeprowadzić rozmowę, przećwicz ją „na sucho”. Nie bój się nigdy prosić o powtórzenie zdania lub wyjaśnienie słowa. I ćwicz rozumienie ze słuchu słuchając jak najwięcej.

all the best,

Ela